pokrętna i zaskakująca DROGA - od mieszczucha do pastucha, od menagera do farmera, od ewangelika do agnostyka, od statysty do anarchisty, a w ogóle to stamtąd tu.
O autorze
Zakładki:
Inspiracje craftowe
Inspiracje kuchenne
Lokalnie
Lubię i czytam
Podróże, przygody, przyszłość!
Szablon - zawsze od...
Zakladka niezbedna do przetrwania

Locations of visitors to this page

tu i troche dalej

niedziela, 27 kwietnia 2014

do dobrego to się człowiek szybko przyzwyczaja, prawda?

trochę ponad tydzień słońca i na powrót do irlandzkiej normalności wszyscy reagują zdziwieniem pełnym dezaprobaty - deeeszcz? - no deszcz, deszcz! dawno nie padało...

ale zanim sie rozpadało - delektowaliśmy się feriami. na przykład byliśmy - a ta końcówka "-śmy" jest bardzo malutka, dwuosobowa tylko - na imprezie. z noclegiem. bez dzieci! i to była Przygoda. a zaraz potem gościł u nas Niemiec z trzema egzotycznymi córeczkami. i to też była Przygoda, bo debiutowałam. jeszcze się nie imprezowałam po angielsku. i stada zagranicznojęzycznych dzieci na sleepoverze też jeszcze nie miałam. więc przygoda i wyzwanie i rozgardiasz. a potem wyciekliśmy na wycieczkę...

kierunek - Mahon Falls. oczywiście, że już tam byliśmy. ale dawno temu, a dziewczyny były wielce ciekawe jak wygląda wodospad NAPRAWDE. 

 

kto przeciera szlaki? dziewczyny, a nie chłopaki!

 

Zeus Castro niósł wałówkę na piknik :)

 

dwie małe WIELKIE bohaterki i ja :)

 

absolutnie cudowna Starsza :)

 

wyjątkowo fantastyczna Młodsza :)

 

Zeus sapał, sapał, ale sie wdrapał ;)

 

nowoczesny pasterz /czyli juhas czyt: dżuas/ i farbowane owce :)

 

a to już widok z parkingu - w jedną stronę...

 

... i w drugą.

 

ale to już było! tym razem Babon z Mahon prezentuje płaski brzuch :)

 

dobrze robi taka wyprawa. oczy oglądają inne widoki, głowa myśli o czymś innym niż zazwyczaj. rodzina sie integruje i piknikuje. mam nadzieję, że w tez sposób oficjalnie i stanowczo rozpoczeliśmy sezon wycieczkowy - i oby był lepszy od poprzedniego! sobotnie plany pokrzyżował nam deszcz - ale moze za tydzień się uda.

deszczowa sobota to kino domowe, a w kinie kolejna część Spidermana! i oto mam trzech wspinających się na futryny, skaczących po sofach i strzelających 'phfyyyyy' wyimaginowaną pajęczyna adeptów szkoły pajęczej. i one sie zakochały. i chcą plakat. i malowanki. i maske. i w ogóle wszystko ze Spidermanem! wszystko x3 :D

niedziela, 20 kwietnia 2014

jedna z tubylczych tradycji na święta bogini Ishtar to "eggs hunting" - czyli poszukiwania jajek. znalezliśmy dobry pretekst na wybranie się do Mount Congreve. dopiero calkiem niedawno, po 2011 roku, po smierci ostatniego "pana na włościach" udostępniono je zwykłym zjadaczon chleba. wprawdzie najlepszy czas na podziwianie magnolii, azalii czy rododendronów był na początku kwietnia - ale i teraz było przepięknie. tras spacerowych jest jakieś 16km, nam się udało zaliczyć tylko mały kawałeczek...

miły pan zrobił nam rodzinne zdjęcie

wiele potęznych drzew zostało powalonych w czasie tegorocznych zimowych huraganów...

 

za nami rzeka Suir

 

Ariel w roli głównej :)

 

miał być wodospad, ale woda się skończyła :) ale i tak jest pięknie!

 

Zeus na kolorowo

 

moja własna osoba. niesforna gałązka ciągle mnie po nosie łaskotała ;)

 

czerwono i fioletowo i biało!

 

pierścień miałam, z tłustego, leniwego trzmiela

 

a potem pojawił się Zając i miało się odbyć szukanie jajek. ale pazerność i egoizm wygłodniałych chyba z powodu recesji tubylców zniechęciły nas zabawy. zabawa miała być dla dzieci, ale to dorośli z dobrze odżywionymi nastolatkami zgarniali wszystkie jajka, tratowali florę, wydzierali sobie łupy z krzykiem, a potem nosili dumnie całe torby, nie pomni na rozczarowane maluchy. oj, zdegustowani byliśmy bardzo. w przyszłym roku sami sobie zorganizujemy eggs hunting - albo w okolicy domu albo gdzieś na wyjeździe. i ten pomysł się wszystkim podoba :)

wtorek, 28 kwietnia 2009

wycieczka do Bunmahon jeszcze okoloswiateczna. fotki z telefonu :)

piekna i pusta plaza. chlodno bylo, mgliscie, wietrznie, romantycznie ;)

bunmahon1

spojrzenie w prawo....

bunmahon2

i w lewo...

bunmahon3

Mniejsza wdychala jod ;)

bunmahon5

co, jak widac, zaostrza apetyt :) 

bunmahon4

Wieksza kopala :)

bunmahon6

gruntowala kaluze po drodze :)

bunmahon7

i przeprowadzala roboty melioracyjne :)

bunmahon8

Snowskie trofea - rozgwiazdy, wezowidlo, kraby, torebka syreny i jezowiec. milusie, nie? a ten aromat.....

poniedziałek, 29 grudnia 2008
Hook Head
Dunmore East
Tramore
Annstown

mała wycieczka objazdowa z naszymi gośćmi. mimo, że rześko było na świecie ;)
i jakże dobrze, że mamy od kogo pożyczć duży,dziewięcioosobowy samochód :)
piątek, 31 października 2008
gdybym miała więcej czasu /dzieci!/ i gdybym miała więcej pieniędzy /zobowiązania!/ i gdybym lepiej znała angielski /czas! pieniądze!/ to mogłabym się całkiem nieźle oraz ambitnie bawić w Waterford.
leżące w najsłoneczniejszej części Irlandii i będące swego rodzaju stolicą turystyczną SouthEast'u, miasto stara się być atrakcyjne przez cały rok. nie tylko mało deszczu i sporo słońca w letnie dni, nie tylko plaże i fale, nie tylko rozmaite atrakcje do zwiedzania - w Waterford mamy istną paradę festiwali!
smakowity Terra Madre i Festival off Food, majowy John Roberts Weekend, czerwcowy South East Garden Festival,
sierpniowy Spraoi, wrześniowy Fringe, listopadowy Film Festival,
międzynarodowy Festival of Light Opera, morsko-wodny World Oceans Festival i jeszcze cała masa atrakcji w najbliższej okolicy - Dungarvan, Tramore, Dunmore East no i wyścigi wszelkiej maści zwierzyny - koni czy psów, i wreszcie zloty motocyklowe, rajdy samochodowe i co jakiś czas jeszcze coś.
nic, tylko szaleć!

jednak chwilowo muszę sobie znajdować rozrywki i atrakcje w domu oraz z dziećmi.
ekstremalne eksperymenty kulinarne! szycie na krawędzi! tour de place zabaw! wyprawa do ogródka i odkrycie doniczki pełnej wody! spotkanie oko w oko z gromadą niebezpiecznych ślimaków! z przeżyć bardziej intelektualnych - setne czytanie tej samej książeczki! wielka gra - ile znasz odpowiedzi na pytanie 'cio to?' kółko teatralne - dramat 'misio i lala'




więc zmęczona jestem.
późno już.
pora spać.
pa

ps: Helloween nie obchodzimy. ja tam się boje po prostu ;)
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12