pokrętna i zaskakująca DROGA - od mieszczucha do pastucha, od menagera do farmera, od ewangelika do agnostyka, od statysty do anarchisty, a w ogóle to stamtąd tu.
O autorze
Zakładki:
Inspiracje craftowe
Inspiracje kuchenne
Lokalnie
Lubię i czytam
Podróże, przygody, przyszłość!
Szablon - zawsze od...
Zakladka niezbedna do przetrwania

Locations of visitors to this page
piątek, 31 lipca 2009
niech ktoś wyłączy ten deszcz.
a gdzie się przycisza wiatr?

własne gardło chce mnie udusić. dzięki gorączce na Wyspie jest jeszcze zimniej.

torby, walizy i pudła stoją ciągle przy wejściu.
spaliśmy prawie cały dzień.

a gdyby tak wrzucić tej cały majdan z powrotem do samochodu?
i wrócić?



tylko, że my nie mamy gdzie wrócić.
jeszcze! :)

czwartek, 30 lipca 2009
Munchengladbach.

wioze angine ropna do Irlandii. i dwa kaszlaki.
zdecydowany koniec wakacji.
ech.
poniedziałek, 27 lipca 2009
koniec wakacji. pakujemy się. jutro startujemy na zachód.

miesiąc życia na walizkach to wystarczająco długo, by zatęsknić do własnego domu. nawet jeśli ten dom jest na deszczowej i "zapupiastej" Wyspie.

trochę żal opuszczać Polskę. zakochaliśmy się w niej od nowa. trzeba było emigrować, żeby ją docenić.
i jak to zakochani - zachwyceni urodą nie dostrzegamy skaz charakteru.
bo pięknie tutaj jest wprost nie-praw-do-po-dob-nie! zielone pagórki Jury przeplatane białymi wapieniami. Nizina Mazowiecka ze swoimi wierzbami. Beskid Makowski między Krakowem a Zakopanem. a jeszcze cała reszta!

wszystko okraszone piękniejącymi miastami, zadbanymi podwórkami, oplecione coraz lepszymi drogami. a do tego ileż widać rozmaitych "biznesów"!

ale...
szarym, codziennym, jesiennym świtem chyba trudno ją kochać. tak bez makijażu?


piątek, 24 lipca 2009
delektuję się każdą burzą.
są imponujące! chmury, ciemność, wiatr, rozmaite rodzaje deszczu, grzmoty i błyskawice.
w Irlandii nie ma burz.

kiedy mieszkaliśmy w naszej agroturystyce, którejś nocy obudziła mnie nadchodząca burza. półprzytomna wyszłam na balkon pozbierać suszące się rzeczy i zamarłam. co to za dźwięk? rozbudziłam się natychmiast i nastawiłam zmysły na odczuwanie a mózg na analizowanie. co to za dziwny dźwięk?! wiatr - nie. deszcz - nie. zwierzęta jakieś - nie. co to za dźwięk? jakby znajomy...
to był szum liściastego lasu na wietrze.
w Irlandii nie ma zbyt dużo lasów.

 
1 , 2