pokrętna i zaskakująca DROGA - od mieszczucha do pastucha, od menagera do farmera, od ewangelika do agnostyka, od statysty do anarchisty, a w ogóle to stamtąd tu.
O autorze
Zakładki:
Inspiracje craftowe
Inspiracje kuchenne
Lokalnie
Lubię i czytam
Podróże, przygody, przyszłość!
Szablon - zawsze od...
Zakladka niezbedna do przetrwania

Locations of visitors to this page
poniedziałek, 30 lipca 2007
:-) nie, nie nasza. nam się dobrze mieszka, i na razie nie planujemy zmian.

zaprzyjaźnione Kostki się przeprowadzają - a jak wiadomo, przeprowadzka to jak pożar plus napad rabunkowy plus trzęsienie ziemi. więc, żeby było weselej - wzieliśmy się! wespół w zespół - Kostki, Gładziki i Freye, kartony, worki, walizki, pudła, rozkręcanie, upychanie, przekładanie, szukanie i znajdywanie, okiełznywanie dzieci już chodzących, te niechodzące jak zawsze najmniej kłopotliwe, jazdy samochodami w tę i z powrotem. kawał dobrej roboty został wykonany i już niedługo można będzie robić to samo, tylko w drugą stronę ;-) czyli - rozpakowywanie.... ale to temat na osobną notatkę.
wszyscy się cieszymy, że znaleźli ten dom. najważniejsze - Zuza /12/ i Ada /4/ będą miały blisko do szkoły. oczywiste, ze reszta rodziny będzie też miała bliżej wszędzie, wygodniej i szybciej. no i ważne bardzo - my, matki, Edyta i Kaśka, będziemy miały bliżej do siebie! a plany mamy rozmaite, ważne i poważne, nosi nas i kręci, i nęci i trzeba brać się do życia, pracować, działać, organizować, uczyć się, latać, biegać i w ogóle! przecież mówiłam, że wakacje były mocno energetyzujące i inspirujące :-)
więc powolutku, nieuchronnie, zaczyna się nowy rozdział w naszym życiu :-)
jak zwykle - informacje będą na bieżąco :-)
niedziela, 29 lipca 2007
wiadomo - "A ty siej" - czyli kawałki, które grał Kaczmarski, tym razem w wersji reagge.
dopiero teraz mogę się podelektować :-)
polecam gorąco!

KONFESJONAŁ
Staszkowi Załuskiemu

- Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,
Formuły tej nauczył mnie przyjaciel.
Myślałem o spowiedzi w formie listu,
Lecz słowa napisane - brzmią inaczej.
Nie zmusza mnie do tego próżność, trwoga,
Ciekawość, nawyk, nastrój tej świątyni.
Nie wierząc w Boga - obraziłem Boga
Grzechami następującymi:

Za prawo me uznałem to, że żyję.
Za własną potem wziąłem to zasługę
I - co nie moje - miałem za niczyje,
Więc brałem, nigdy się nie licząc z długiem.
Uznałem, że mam prawo sądzić ludzi
Dlatego tylko, że mam tę możliwość.
Poznawszy sposób - jak sumienia budzić
Zbierałem obudzonych sumień żniwo.

Bogactwo zła, którego byłem świadom
Było mi w życiu - tylko za ostrogę.
Cierpieniem cudzym żyłem i zagładą.
Gdy cierpieć, ani ginąć sam - nie mogłem.
Stworzyłem świat - na podobieństwo Świata
Uznawszy, że na wszystko mam odpowiedź,
Lecz nie wyjąłem misy z rąk Piłata
I nie uniknął swojej męki - Człowiek.

Wierzyłem szczerze w wieczne prawo baśni,
Co każe sobie istnieć - dla morału,
Że życie ludzkie samo się wyjaśni
I wola ma jedynie służyć ciału.
Więc nazywałem szczęściem nieodmiennie
To, co zadowoleniem było - z siebie.
I nawet teraz bardzo mi przyjemnie,
Że tak we własnych wątpliwościach grzebię.

Bo widzę, że ta spowiedź - to piosenka -
Dla siebie ją samego wykonuję...
To też grzech - więcej grzechów nie pamiętam,
Ale tego jednego - nie żałuję!

Jacek Kaczmarski
7.IV.1987

sobota, 28 lipca 2007
co też znaczy Krzysztof - znajdziecie TU :-)


to Ten Pan, Mąż Tej Pani. i On miał Imieniny. co mieliśmy przyjemność uczcić dzisiaj na małej, kolejnej imprezce :-) najlepszego, czcigodny solenizancie!

sobotnie przedpołudnie rozpieszczało nas słonkiem i ciepłem, więc udałyśmy się do ogródka, by wygnieść trochę trawy i poczytać :)


Ruth czyta książki bardzo dokładnie, nie tylko delektuje się nimi, ale je wprost pożera :-D


takie leżenie na trawie i czytanie przypomina mi Igora - to jedno z jego ulubionych zajęć :-)
tęskno mi za moim Dużym Synem, na tak długo to się jeszcze nigdy nie rozstawaliśmy. widzieliśmy się ostatnio 6 lipca, a zobaczymy się dopiero 24 sierpnia - to 1,5 miesiąca "niewidzenia"!
ale wiem, że mu dobrze w PL, wyhasał się w Olkuszu, u najlepszej pod słońcem Babci - basen, skałki, rower, kumple, festyn, wycieczki. jednym słowem - wypas!
już za chwilę jedzie na Woodstock gdzie będzie brał udział w niesamowitej akcji CKM Boanerges - to naprawdę wielka przygoda!
potem dwa turnusy w Zakościelu na absolutnie genialnych obozach organizowanych przez PROeM -czyli dwa tygodnie rewelacyjnej zabawy!
a potem już pakowanie, ściskanie Babci, Wujów, Ciotek, pożegnanie Ojczyzny i powrót do stęsknionych staruszków!
z tej tęsknoty - parę fotek mojego Dużego Synka /we wrześniu 14 urodziny! nieprawdopodobne!/


zakończenie szkółki niedzielnej '06. pierwsze poważne publiczne wystąpienie - bez kartki!!


jakaś wystawa w Wawie. rośnie nam motocyklista jak nic!
piątek, 27 lipca 2007
zrobiliśmy sobie małą wycieczkę w interesach - do New Ross.
mimo sympatycznej atmosfery w Oskar's Bar MM czujnie przegląda ogłoszenia - ciągle szuka innej pracy. nie dziwię się - sama bym wolała, żeby pracował od rana do popołudnia, od poniedziałku do piątku, normalnie, jak większość ludzi. jednak praca w pubie, kiedy się jest Panem Pod Czterdziestkę /tak!tak!/ oraz posiada żonę i dzieci /nieprawdopodobne!/, na dłuższą metę nie jest fajna. więc podrzuciliśmy CV w jedno takie obiecujące miejsce, rzuciliśmy okiem na miasto /ciągle obiecując sobie pozwiedzać je dokładniej/ i wróciliśmy do Waterford.

ale 'szwendaczek' się już włączył, nagle zachciało nam się zajrzeć tu i może tam, dawno nie byliśmy gdzieindziej... owocem tego jest parę obiecujących zakupów:
- pośród innych fajnych rzeczy, w którymś z charity shop'ów znaleźliśmy video! a już wydawało się, że jesteśmy skazani tylko na DVD! a videoteka naszego Zborku ma tyle ciekawych pozycji! zapowiadają się wieczory kinowe :-)
- okazało się, że Tesco ma polską półkę, a na niej trochę naszych smaków. widać, że to eksperymentalne początki - jest po trochu wszystkiego. oj, rośnie konkurencja polskim sklepom! ale za to u nas na obiad była kasza gryczana :-)
- kupiłam sobie hula-hop. i będę hulać i hopsać :-) czy ja się przyznawałam, że od jakiegoś czasu ćwiczę? postanowiłam zgubić trochę nadprogramowego ciałka. a dzięki hula-hop już niedługo będę miec gibką kibić i jędrne pośladki :-)

a potem jeszcze wpadli Gładzikowie i Kostki, narobili zamieszania ;-) nahałasowali ;-) nakruszyli ciastkami ;-) naopowiadali wrażeń :-) ale najważniejsze udało się usłyszeć:
Państwo Kostkowie wynajęli nowy dom w Waterford!!! duży, ładny, przystępny cenowo i najważniesze - w dobrej/bliskiej okolicy! cieszymy się niezmiernie!! niech się Wam dobrze mieszka! zaczyna się całkiem nowy okres w naszym życiu :-D

***


jeden z łupów :-) myślicie, ze się nauczy sama czytać?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6