pokrętna i zaskakująca DROGA - od mieszczucha do pastucha, od menagera do farmera, od ewangelika do agnostyka, od statysty do anarchisty, a w ogóle to stamtąd tu.
O autorze
Zakładki:
Inspiracje craftowe
Inspiracje kuchenne
Lokalnie
Lubię i czytam
Podróże, przygody, przyszłość!
Szablon - zawsze od...
Zakladka niezbedna do przetrwania

Locations of visitors to this page
poniedziałek, 29 grudnia 2008
Hook Head
Dunmore East
Tramore
Annstown

mała wycieczka objazdowa z naszymi gośćmi. mimo, że rześko było na świecie ;)
i jakże dobrze, że mamy od kogo pożyczć duży,dziewięcioosobowy samochód :)
niedziela, 28 grudnia 2008
święta się odbyły. stop.
mamy się dobrze. stop.
goście przyjechali. stop.
niedoczas mamy. stop :)
niedziela, 21 grudnia 2008
regres w pojedynkę


a czasem w towarzystwie


jakoś tak się ostatnio Rutce porobiło. naprawdę, dopiero ostatnio!
nadużywanie smoczka, pociąg do śliniaczków i pokazowe ślinienie się, zabawy na macie i dokładne naśladowanie młodszej siostry - z chaotycznym machaniem łapkami, z kopaniem nogami i dzidziusiowym gaworzeniem. ba! przebieranie pieluchy najchętniej w pozycji 'na leżąco'. no i chęć próbowania maminego mleczka.

- mla! mla! - mówi Rutka do mnie, kiedy karmię Ariel
- chcesz trochę mleczka? - pytam
- hy! hy! - kiwa potakująco główką
- proszę bardzo - częstuję ją z drugiej, niezajetej piersi
Ruti oblizuje z zadowolonym wyrazem twarzy.
- dobre?
- hy! hy! - potwierdza z entuzjazmem
- a chcesz jeszcze?
- NIE!

ale równocześnie, ta sama Rutka - chce jeść z nami przy stole, a nie w wysokim krzesełku, domaga się 'prawdziwych' kubków a nie plastikowych, żąda 'normalnego' widelca, dużego talerza.
chce sama sobie czesać włosy, zdejmuje sobie sama buty i również samodzielnie próbuje je zakładać, naśladuje nas we wszystkim, w absolutnie wszystkim! siada przy kompie i operuje myszką /to z tatą/. zmywa ze mną, zamiata, nastawia pranie /czekam tylko dnia, kiedy nastawi pierwszą pralkę ;)/. babci pomaga pleść koszyki, Igorowi karmi rybki /oby nie pękły!/. no i pomaga przy młodszej siostrze - wyciera zaśłinioną brodę, przymierza sie do zmiany pieluchy, wtyka do buzi smoczek, a czasem nawet chce są wziąć na ręce!

krok do przodu i krok do tyłu! równocześnie :
)
sobota, 20 grudnia 2008
najpierw zbierałam. każdy ciekawy słoik po zjedzeniu zawartosci był myty, obdzierany z naklejki a potem chowany w specjany kąt.

potem zakupy. zdecydowałam się na http://www.creativehobby.pl/ i się obkupiłam w rozmaite rodzaje farb akrylowych.

potem się zabierałam. koncepcję rozmaite mi po głowie chodziły, ale ciągle nie mogłam zacząć ich realizować.

wreszcie zaczełam. trochę późno, przez co parę nocek zarwałam. próbowałam różnych metod, rozmaitych technik, malowałam, poprawiałam, zmywałam, znowu szukałam natchnienia...

zrobiłam. skończyłam, wysuszyłam, wypaliłam w piecu zgodnie z instrukcją.

oto:



następnie napełniałam. owocowymi herbatkami, polskimi cukierkami - różnie.

potem ubierałam, Igor zawiązywał i zawieszał, MM wypisywał życzenia.

oto:



prezenty :)
dla każdej z moich drogich, mennonickich Lejdis :)
nieskromnie się przyznam, że podoba mi się moja robota i jestem z niej bardzo zadowolona :)

jeden minusik - nic nie zrobiłam z zakrętakmi. nie miałam czasu ani pomysłu. ktoś wie? da się je malować? te plastikowe i te zwyczajne? hę?

piątek, 19 grudnia 2008
stół - to jeden z najważniejszych mebli w domu!
ważniejsze jest chyba tylko łóżko ;) /ono jest zresztą największym przyjacielem człowieka/

a nasz stół w jadalni ostatnio wygląda TAK:


a czasem jeszcze gorzej...

zawsze stoi tak kosz z owocami i "tron" Arielki. a ostatnio na dobre zamienił się w warsztat.
na zdjęciu widać różna etapy robienia koszyków z papierowej wikliny w czym wyspecjalizowała się Najlepsza Babcia /i wychodzi jej coraz lepiej! niedługo się pochwalę, jaką mam zdolną MAtkę/. do tego dochodzi moja robótka /ten "trup z szafy"/, jakieś bieżące lektury, świeża gazeta, zestaw pierwszej potrzeby przy małych dzieciach /smoczki, chusteczki do nosa, tetrowa pielucha, ze dwa śliniaki itp/, i czasami rozkładałam się ze swoją przedświąteczną dłubaniną.

więc rozłożyliśmy w living roomie nasz ostatni domowy nabytek.
piękny jest. muszę go tylko trochę doszorować i zaraz Wam pokażę.
w czasie świąt będzie przy nim wygodnie :)

 
1 , 2 , 3 , 4