pokrętna i zaskakująca DROGA - od mieszczucha do pastucha, od menagera do farmera, od ewangelika do agnostyka, od statysty do anarchisty, a w ogóle to stamtąd tu.
O autorze
Zakładki:
Inspiracje craftowe
Inspiracje kuchenne
Lokalnie
Lubię i czytam
Podróże, przygody, przyszłość!
Szablon - zawsze od...
Zakladka niezbedna do przetrwania

Locations of visitors to this page
piątek, 24 stycznia 2014

a na przyklad dziasiaj, to jedna mloda dama ma SIÓDME urodziny!

tort i śpiewanie o 7 nad ranem. zimne ognie włączyły alarm ppoż :) Panna dostała prawdziwy zegarek na rękę i jest dumna i blada i trzeba się co chwile pytac, ktoraż to godzina?

Panna owa jest nieustannie blondwłosą pięknością, z ręką do zwierzaków i niezwykłą gracją. trener z Hapkido wychwala ją pod niebiosa. nauczyciele też, jako przemiłą osóbkę, ulubienicę nawet największego rozrabiaki w klasie. jest bystra i sprytna i chyba troszke lubi manipulować ludźmi. Panienka łatwo się rozprasza i szybko zniechęca, więc zdobywanie wiedzy nie idzie po maśle, ale nie to jest najważniejsze :) Ruth, moja gwiazdka :)

 

a jej mama ma mega katar. 

a wiosna nadchodzi.

a Zeus jest ostatnio takim boskim mężem, że jestem w procesie ponownego zakochiwania się.

a Rezydentka siedzi u siebie w pokoju i dużo, dużo pracuje. MALUJE! bowiem jest malarką/graficzką/artystką :)

piątek, 17 stycznia 2014

chyb nie przedsięwzięłam w tym roku żadnych postanowień noworocznych.

nie pamiętam.

żyję. ale nie mam czasu.

grudzień był zajęty. udzielałam się tu i ówdzie. albo siedziałam w domu z dziećmi, kiedy Zeus pracował. nie obeszliśmy świąt jakoś spektakularnie, ale jednak bardziej niż rok temu. dzieci chcą, niechaj więc mają. pajdokracja :)

poza tym mieliśmy sztormy, huragany, orkany, porywiste wiatry i znowu sztormy. najstarsi tubylcy nie pamiętają czegoś takiego. pewnie media wam pokazały. na szczescie media nie pokazywały, jak burze z piorunami przetaczają się przez nasz dom... ale, o dziwo, Freyhouse ciągle stoi, a my rozmawiamy. taka burza oczyszczająca jest :)

pojawiają się nowi ludzie w moim/naszym życiu. cieszę sie z każdego człowieka, bo lubie ludzi. nawet te najdziwniejsze i najbardziej niepojęte jednostki są dla mnie inspirujące. czasem jednak tak bardzo nie rozumiem, nie łapię, nie wiem o co chodzi, że strach! wiecie - wojenki, kwasy, fochy i gierki. ja z innej szkoły jestem...

a z noworcznych nowin - przetasowałam troche dom, przeorganizowałam living room i jadalnie. przyjechały do nas nowe/stare sofy, więc przy okazji jakieś wiosenne porządki się zrobiły i w kącie jadalni widać zarys mojej pracowni... niefortunnie, że zaczełam w poniedzialek rano a po poludniu dzieciaki postanowily zachorowac. Ruti zapalenie spojowek, Ariel angina, Igor na razie się trzyma, Zeus jak zwykle oskrzela. no i Eli! Eli najgorzej, ale medycyna nie zna na to lekarstwa.... to bunt dwulatka ;)

ale wszystko mu wybaczamy. jest genialny. jest super mądry, nad wiek rozwinięty, gada, ludzie, jak on gada! ma 2 lata i 3 miesiace. opowiada historyjki, odgrywa scenki z zabawkami, zartuje, zmyśla, kłoci się. jest genialny

- mówię do niego 'mój Super Eli' a on mi odpowiada ze smutkiem: -ale ja nie jestem superbohaterem. nie mam mocy /iniemamocni oglądał?/.

nie chciał czapki, a na zewnątrz wieje -trzeba było wziąć czapke - mówię do niego. - rzeczywiście, mamo.

- tato, puść mi bajke. -a jaką? - nie wiem jeszcze. - to sie zastanów. po chwili - już się zastanowiłem! boba budowniczego, ale tego dobrego /niektore na yt sa kiepskiej jakosci/

rozwija się tak szybko, ze aż ze smutkiem widzę, jak pewne rzeczy nieuchronnie odchodzą w przeszłość.  kosiele - już są kalosze. kokok - jest traktor. makim - juz jest prawie doskonale wypowiedziany zyzgzak makkłin. 

i mało kto doświadczał takiech dialogów: -mamo, chodź na fotel, daj cycuś. siadamy. - ten czy ten? - klepie mnie po piersiach. - nie leci - mówi z pełnymi ustami. - teraz drugi daj. wypiłęm już wszystko. a że często komentowałam jego cycanie "już? zatankowałeś szczęscia?" albo "poprawił się humorek?" - to Eli sam się puentuje - zatankowałem, juś mam dobly humolek! - i obciera usta ręką i pedzi do przerwanej zabawy. prze-Gość zniego jest!

a z żywotów innych ludzi - Rezydentka się wyprowadziła. za chwilę wprowadza się następna. ot, taki mamy niewielkie schronisko dla potrzebujących dusz :)