pokrętna i zaskakująca DROGA - od mieszczucha do pastucha, od menagera do farmera, od ewangelika do agnostyka, od statysty do anarchisty, a w ogóle to stamtąd tu.
O autorze
Zakładki:
Inspiracje craftowe
Inspiracje kuchenne
Lokalnie
Lubię i czytam
Podróże, przygody, przyszłość!
Szablon - zawsze od...
Zakladka niezbedna do przetrwania

Locations of visitors to this page
niedziela, 30 stycznia 2011
zamierzałam się rozpisać, ale jakoś mi się zeszło.
na innych sprawach.
zwięźle wiec ;)
w piątkowy wieczór odwiedziliśmy Yoderów /Joyce i Jonathana/. mieszkają rzut beretem od nas. szukali pary do Settlers of Catan
:) znaleźli nawet trójkę chętnych! no bo Igor też. a reszta rozrabiała prawie do północy i pokotem padła spać. bardzo było fajnie. a najfajniejsza była ekipa dzieciaków - Patrick, Joseph, Jocelyn, Ruth i Ariel - Josiaha nie liczę bo ma dopiero pół roku.
w najbliższy piątek planujemy rozgrywki u nas :)

a w sobotę byliśmy na koncercie Roberta Kasprowicza, który przyjechał na zaproszenie znajomych Polaków. miło było bardzo, i podbało mi się również. ale przy okazji odkryłam, jak bardzo zdziczałam. muszę o tym pomyśleć.

a teraz kończy się pierwszy dzień tygodnia. czyli niedziela. dużo rzeczy do przemyślenia.
czy jesteście "solą ziemi"? co to tak naprawdę znaczy? o kim można powiedzieć, że jest "solą ziemi"?
hm.

środa, 26 stycznia 2011
tak się podekscytowałam śpiewaniem, że zapomniałam o córki urodzinach!
to znaczy - nie zapomniałam, impreza była w sobotę, ale dzień urodzin to 24 styczeń. od poniedziałku mamy pełnowymiarową czterolatkę w domu :) ależ ten czas leci!
a sobotnia impreza - była udana, chociaż świadomie niezbyt huczna. to były dopiero pierwsze "wyprawiane urodziny" moich córek. walczymy z materializmem i na tym polu.
ale! inspirację na tort znalazłam u Hrabiny, a przepis pochodzi od Dorotus. masa z batoników Milky Way jest naprawdę świetna!

a w związku z tym, ze Ruth ma już 4 lata, dziś oto zaczęła chodzić na spotkania chóru dziecięcego, prowadzonego przez Esther i Hannę.
chwilkę jej zajmie, zanim zacznie śpiewać. na razie mało rozumie i okropnie się wstydzi. traktuję te zajęcia jako takie trochę "przedszkole" i szansa na oswojenie się. bo przecież szkoła czeka :)

jakoś tak śpiewająco u nas ;)
van Tropp pewnie się nie uda ;)