pokrętna i zaskakująca DROGA - od mieszczucha do pastucha, od menagera do farmera, od ewangelika do agnostyka, od statysty do anarchisty, a w ogóle to stamtąd tu.

Locations of visitors to this page
Blog > Komentarze do wpisu

wino za osiedlowa gorke i elektryczne balony

jako, ze sama sobie obiecalam - dzisiaj mam nagrode. kiedy w lutym zaczelam jezdzic rowerem do szkoly, to sobie obiecalam, ze kiedy wreszcie wjade pod nasza gorke bez zsiadania - to sobie wino postawie. i oto jest wino - zacne Porto z Aldika ;)

bo my mieszkamy na gorce, czy ja Wam mowilam? droga do szkoly na moim cudownym welocypedzie zajmuje mi 10-12 minut. droga do domu na moim zardzewialym rzechu zajmowala mi przynajmniej pol godziny, a do tego na poczatku pare przerw na pchanie roweru i wypluwanie pluc. ale z biegiem czasu coraz mniej mi sie popoludniami rower wydawal zardzewialy, pluca dzialaja jak miechy, opracowalam wygodniejsza trase (wciaz po gorke ale jakos zakosami). ale wciaz ostatnie 150 metrow mnie rozkladalo. jest naprawde stromo. mieszkamy na ostatnim za miastem i najwyzej polozonym osiedlu. skutkiem czego widok mamy przepiekny! a ja Wam ciagle fotek zadnych nie pokazalam! wstyd! ale wracajac do tematu - po kolei, z mozolem, zdobywalam kolejna studzienke kanalizacyjna na tej stromizmie. az dzisiaj wjechalam!

tadam!padajcie narody na kolana!

dumna jestem z siebie niemozebnie :) 

jakby ktos byl bardzo ciekawy, gdzie mieszkamy, moze sobie kliknac TU

a fotki okoliczne wrzuce, obiecuje ;) jesli to jeszcze kogokolwiek obchodzi ;)

 

a poza tym, dwa assignmenty do skonczenia, tylko jeden egzamin do zaliczenia - Intellectual Disability Studies - niepelnosprawnosci umyslowe mam zaliczyc ;) i dwa tygodnie pelnoetatowych praktyk do odbycia. i WAKACJE! ciesze sie bardzo ale tesknic do szkoly bede ogromnie. bo ja kocham moja szkole!

a praktyki zawodowe na ktore sie czaje, to osobny ciekawy temat godzien obszernej notki. bowiem dzieje sie i czuje ze fruwam!

na koniec - dzisiejsze zdjecie ekipy. 

tzw. water bombs - ostatni szal na osiedlu. tutaj - napelnione powietrzem, naelektryzowane i przyklejone do wlosow moich absolutnie cudownych, klotliwych, madrych, zdolnych i czasami nieznosnie nieznosnych dzieci :)

czwartek, 14 kwietnia 2016, ukryta

Polecane wpisy

  • troche o sprzataniu i ogolnie co slychac

    naprawde? wiecna przyklad kiedystam sprzatalam piekny, stary i elegancki dom. wiecie - troche taki w stylu z Downton Abbey :) ale stojacy w Tramore. od ulicy

  • nie o sprzataniu

    pracuje. moze i chwalic sie nie ma czym, bo jestem sobie sprzataczka, ale moze jednak jest? na pelnym legalu, a co fajniejsze, w czasie wakacji moge oficjalnie

  • o malych przyjemnosciac

    oto dzisiaj zakonczylam kolejny etap. dwa tygodnie przaktyk w Ballybeg Community Education Project , z czadowym szefem tego projektu Glenem i grupka zapalonyc

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2016/04/15 08:35:31
wow! podziwiam. Ja miałam taką górkę dawno temu, ale się poddałam.

A dzieci cudne jak zawsze.
-
2016/04/23 14:36:52
Ja czekam na fotki. Nie pisuje, tu, bo nie wiem co. ;)
Ja mam Pieprzona Gorke jak biegam w soboty na parkrun dookola Wimpole Hall Estate. Gorka zaczyna sie dluuuugim podbiegiem, pod koniec podbiegiem zaczyna byc nogom ciezko, potem strom w gore. Raz juz wbieglam na nia, ale na gorze niemalze wyzionelam ducha.